Matura 2005 - Język Polski

Arkusz I-poziom podstawowy


Część I

Rozumienie czytanego tekstu

Przeczytaj uważnie tekst, a następnie wykonaj umieszczone pod nim zadania. Odpowiadaj tylko na podstawie tekstu i tylko własnymi słowami- chyba że w zadaniu polecono inaczej. Udzielaj tylu odpowiedzi, o ile jesteś proszony. W zadaniach zamkniętych wybierz tylko jedną z zaproponowanych odpowiedzi.

Dzikie Słówka

1. Na początku lat trzydziestych małżeństwo amerykańskich psychologów Winthrop i Luella Kollegowie postanowili sprawdzić eksperymentalnie, jakiej mierze szympans wychowany w ludzkiej rodzinie i traktowany jak ludzkie dziecko zdolny będzie do porozumienia z ludźmi być może w ich własnym języku. Gdy przyszedł na świat ich własny syn Donald, "zaadoptowali" więc młodą szympansicę której nadali imię Gua. Małpa chowała się wraz z Donaldem. Jak pisze pół żartem, pół serio Roger Foutus w swej książce "Najbliżsi krewni", wydanej w Polsce w 1997r., ,,na nieszczęście dla nauki przerwali nagle ten eksperyment, ponieważ -jak głosi plotka-pani Kellogg zaniepokoiła się, kiedy Donald zaczął się szybciej uczyć mowy szampańskiej niż Gua ludzkiej. Ponoć syn Kelloggów wydawał przy stole pomruki, jakie te małpy wydają na widok jedzenia". Taki obrót sprawy nie powinien nikogo zaskoczyć. W końcu ludzie są jednak inteligentniejsi od szympansów, więc jeśli Donald i Gua mieli jakąś szansę porozumienia, to raczej na warunkach możliwych do akceptacji przez małpę.

2.
Doświadczenie Kolleggów miałoby zapewne lepsze widoki powodzenia w sytuacji odwrotnej: gdyby ludzkie dziecko wychowywane było przez małpią rodzinę. Eksperyment tego rodzaju nie jest jednak możliwy ze zrozumiałych względów.

3. To, czego z moralnych względów nie można czynić z premedytacją, zdarza się jednak niekiedy bez naszej woli. Opowieści o "dzikich dzieciach" ,które utraciwszy kontakt z ludzkim społeczeństwem, wyrastał wśród zwierząt jako ich adoptowane potomstwo, były od niepamiętnych czasów przedmiotem legend. Najsłynniejsza z nich głosi, że Rzym został założony w VIII wieku p.n.e. przez bliźniaków Romulusa i Remusa, wykarmionych przez wilczycę.

4.
W dzisiejszym racjonalistycznym świecie fascynacja tzw. feralnymi dziećmi bynajmniej się nie zmniejszyła, lecz jej motywy są, po części przynajmniej, poznawcze. Takie przypadki skrajnej izolacji ludzkiego dziecka od społeczeństwa rzucić mogą wszakże pewne światło na zagadki "ludzkiej natury" będące przedmiotem gorących sporów naukowych. w grę wchodzą w końcu zasadnicze pytania o rolę natury i kultury w kształceniu ludzkiej osobowości, naszych najgłębszych, biologicznych instynktów, a także tajników niezwykłego procesu oponowania przez dzieci sztuki mowy, będącej, zdaniem wielu badaczy, fundamentalnym atrybutem społeczeństwa.

5. Legenda o powstaniu Rzymu, nawet gdyby przyjąć ją za fakt historyczny, nie ma w tym względzie naukowej wartości, bowiem Romulus i Remuspo zaspokojeniu głody mlekiem wilczycy zostali niebawem odnalezieni przez pasterza i dalej wychowywali się już w ludzkim środowisku. Podobnie odrzucić musimy opowieść o Tarzanie, wychowywanym przez afrykańskie małpy, czy Mowglim - dziecko indyjskiej dżungli stworzonym w wyobraźni Kiplinga. Obaj oni wyrośli na prawdziwych dżentelmenów i nie mieli specjalnych trudności z powtórną adaptacją w cywilizowanym świecie. Rzeczywistość maluje obraz daleki od romantycznej fikcji. We wszystkich potwierdzonych przypadkach ludzkich niemowląt od wczesnego wieku chowanych przez zwierzęta powrót taki okazał się niemożliwy.

6.
Przypadków takich w przekazach historycznych odnajdujemy około pięćdziesięciu i wiele z nich znanych już było twórcy systematyki żywych organizmów Karolowi Linneuszowi, który wyróżnił w swej "Systema Naturae" dzikiego człowieka (Homo sapiens ferus) jako odrębny gatunek. Opisał go jako "tetrapus, mutus, hirsutus"-czworonożny, niemy i kosmaty. Zapewne ze względu na brak zręczności ludzkie dzieci rzadko adoptowane były przez małpy, których większość prowadzi nadrzewnytryb życia. Zastępczymi rodzicami dzieci były najczęściej wilki, ale też lamparty oraz rzekomo również owce, psy i niedźwiedzie.

7.
Historia tych ostatnich jest o tyle interesująca, że dotyczy ziem polsko-litewskich. tak oto pisał w swej "Historii Polski" Irlandczyk Bernard Connor, który pod koniec XVII w. służył jako nadworny lekarz króla Jana III Sobieskiego: "Żadna część ziem rządzonych przez króla Polski nie ma więcej lasów i pustyń niż Litwa. Pośród nich jest bór długi na sto mil, w którym żyje lud bardzo dziki i niewykształcony; choć litewska szlachta jest większości bardziej uprzejma, mądrzejsza i bardziej w towarzystwie przyjacielska niż Polacy. Często mówiono mi na dworze, że wielokroć małe dzieci karmione są i wychowane przez niedźwiedzie, których jest wiele w litewskich lasach. (...) Dziecko takie trzymane było w klasztorze za czasu mego tam pobytu, o czym wspomniałem w mym łacińskim traktacie ,,O zawieszeniu praw natury« Chłopiec ten miał lat około dziesięciu (jak wnosić można z jego figury i oblicza); ciało jego było straszliwie zdeformowane i nie władał on ani mową, ani rozumem. Chodził na czworakach i nie przypominał człowieka jak tylko budową ciała".

8.
Niemożność opanowania języka przez wyrosłe wśród zwierząt dzieci po przekroczeniu pewnego krytycznego wieku ma dla dzisiejszej nauki doniosłe znaczenie. W 1967r. Eric Lenneberg, profesor na Uniwersytecie Cornella, wystąpił z hipotezą, że ludzkie dziecko przechodzi w swym rozwoju okres, kiedy zdolne jest przyswoić sobie języki z niezwykłą łatwością. Ten krytyczny okres kończy się jednak z wejściem w wiek dojrzewania i człowiek, który swej szansy opanowania mowy nie wykorzystał przed miej więcej dwunastym rokiem życia, tracił ją bezpowrotnie.

9. Od tego czasu wśród psycholingwistów trwa nieustanny spór pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami tej hipotezy. Dziś raczej trudno o dzieci wychowane przez wilczyce. Zdarzają się jednak, rzadko na szczęście, przypadki drastycznej izolacji od ludzkiego społeczeństwa dzieci znajdujących się pod opieką własnych rodziców. Taką właśnie dziewczynkę znaleźli w 1970r. w Kalifornii pracownicy opieki społecznej.

10. Genie jak ją nazwano, miała w chwili uwolnienia 13 lat i przez większość tego czasu jej psychicznie chory ojciec trzymał ją w zamknięciu, nie pozwalając się odzywać. Choć nie szczędzono żadnych dostępnych nauce środków, by przywrócić ją społeczeństwu, dalsze losy Genie nie były szczęśliwe. Początkowo rozmaici badacze usiłowali wyrwać ją sobie nawzajem, by przeprowadzić na niej badania i zrobić na tym naukową karierę. Gdy okazało się, że nie jest zdolna spełnić pokładanych w niej oczekiwań, oddano ją z powrotem opiece społecznej i w końcu trafiła do rodziny zastępczej, w której znów była traktowana jak uparte i złośliwe zwierzątko. Po krótkim okresie postępu w opanowaniu mowy zamilkła na zawsze.

11. Badania, jakim poddano Genie, nie przyniosły definitywnej odpowiedzi na żadne podstawowe pytania dotyczące procesu opanowywania przez ludzkie dzieci. Główną przyczyną niepowodzenia był fakt, że to "naukowe doświadczenie'' nie mogło być przeprowadzone w ściśle kontrolowanych warunkach. Urągałoby to przecież wszelkim zasadom etyki. W dawnych wszakże czasach, gdy wrażliwość ludzi była może mniejsza, eksperymenty takie jednak podobno podejmowano. Jak głosi legenda, egipski faraon Psamtik, władający w VII wieku p.n.e., oddał parę niemowląt pod opiekę pasterza, nakazując mu trzymać je w pełnej izolacji i nie odzywać się do nich ani słowem pod groźbą śmierci. Pierwszym jakoby słowem, jakie tak chowane dzieci spontanicznie wyartykułowały, było słowo oznaczające ''chleb'' w języku frygijskim, co usatysfakcjonowało władcę jako dowód, że jest to naturalny i odwieczny język ludzkości.

12.
W czasach nam bliższych podobne okrutne eksperymenty podejmowali europejscy monarchowie w XIII w. cesarz Świętego Imperium Rzymskiego Narodu Niemieckiego Fryderyk II, zaś 300 lat potem szkocki król Jakub. Jak pisze współczesny mu kronikarz, ''wysłał on na wyspę niemą kobietę, oddał jej dwójkę małych dzieci i zapewnił im wszelkie życiowe potrzeby. Chciał tym sposobem dowiedzieć się, jakim językiem będą mówić dzieci, gdy dorosną. Niektórzy powiadają, że stały się one biegłe w hebrajskim, lecz co do mnie, to powtarzam tylko to, co mi powiedziano''.

13. Wydaje się, że ta powściągliwość kronikarza była całkowicie uzasadniona.

    (Tekst na podstawie: Krzysztof Szymborski ''Dzikie Słówka'', ''Polityka'', 4 maja 2002)

Zadanie 1. (1 pkt)

Tytuł artykułu Krzysztofa Szymborskiego jest:

A. metaforą

B. hiperbolą

C. apostrofą

D. sentencją

Zadanie 2. (1 pkt)

W jakim celu małżeństwo Kelloggów przeprowadziło eksperyment opisany przez autora w akapicie 1.?

Zadanie 3.
(1 pkt)

Wyjaśnij, dlaczego czasownik ''zaadoptowali'', którym autor posługuje się przy okazji opisywania eksperymentu Kelloggów, jest wzięty w cudzysłów.

Zadanie 4.
(1pkt)

W kontekście akapitu 4. wyjaśnij określenie ''feralne dzieci''

Zadanie 5. (1 pkt)

W akapicie 5. występuje sformowanie ''romantyczna fikcja''. Wypisz z akapitu 4. wyrażenie o znaczeniu przeciwstawnym do tego sformułowania.

Zadanie 6. (1 pkt)

Na podstawie akapitu 4. wyjaśnij, co zdaniem wielu badaczy jest ''fundamentalnym atrybutem człowieczeństwa''

Zadanie 7.
(2 pkt)

Co łączy postaci Romulusa i Remusa, Tarzana oraz Mowgliego? Opowiedz na podstawie akapitu 5.

Zadanie 8. (1 pkt)

W akapicie 5. autor pisze: ''Legenda o powstaniu Rzymu (...) nie ma w tym względzie naukowej wartości''. Które informacje z akapitów 4 i 5. pozwalają na takie stwierdzenie?

Zadanie 9 (1 pkt)

Na podstawie akapitu 6. sformułuj tezę, której uzasadnieniem jest akapit 7.

Zadanie 10. (2 pkt)

W jakim celu autor artykułu w akapicie 6. przywołuje postać twórcy systematyki żywych organizmów - Karola Linneusza?

Zadanie 11.
(1 pkt)

Które z podanych niżej zdań najtrafniej wyraża hipotezę sformułowaną przez Erica Lenneberga przytoczona przez autora w akapicie 8.? Wybierz właściwą odpowiedź.

A. Dziecko, które nie opanuje mowy mniej więcej do 12. roku życia, nigdy mówić nie będzie.

B. Wiek nie ma bezpośredniego wpływu na zdolność opanowania przez człowieka mowy; zależy to od indywidualnych predyspozycji.

C. Do 12. roku życia nauka mówienia jest łatwa, potem staje się coraz trudniejsza.

D. Najlepszym okresem, kiedy człowiek jest w stanie przyswoić sobie język z niezwykłą łatwością, jest 12. rok życia.

Zadanie 12. (1 pkt)

W kontekście akapitu 8. wyjaśnij, co stanowi przedmiot badań psycholingwistyki.

Zadanie 13. (1 pkt)

Jakiej tezy, która usatysfakcjonowała władcę, dowiodło doświadczenie przeprowadzone przez faraona Psamtika? Odpowiedz na podstawie akapitu 11.

Zadanie 14. (2 pkt)

W kontekście historii opisanej w akapicie 12. wyjaśnij ostatnie zdanie przytaczanego tekstu (akapit 13.)

Zadanie 15. (2 pkt)

W poniższej tabeli zaznacz te zdania, które są informacją, i te, które są opinią. Zakreśl właściwą odpowiedź.

    Jak głosi legenda, egipski faraon Psamtik, władający w VII wieku p.n.e., oddał parę niemowląt pod opiekę pasterza, nakazując mu trzymać je w pełnej izolacji i nie odzywać się do nich ani słowem pod groźbą śmierci.     W 1967 r. Eric Lenneberg, profesor neurologii na Uniwersytecie Cornella, wystąpił z hipotezą, że ludzkie dziecko przechodzi w swym rozwoju okres, kiedy zdolne jest przyswoić sobie język z niezwykłą łatwością
    Doświadczenie Kelloggów miałoby zapewne lepsze widoki powodzenia w sytuacji odwrotnej: gdyby ludzkie dziecko wychowywane było przez małpią rodzinę.     W dzisiejszym racjonalistycznym świecie fascynacja tzw. feralnymi dziećmi bynajmniej się nie zmniejszyła, lecz jej motywy są, po części przynajmniej, poznawcze.

Zadanie 16.
(1 pkt)

Tekst Krzysztofa Szymborskiego jest:

A. esejem filozoficznym.

B. artykułem popularnonaukowym.

C. rozprawą naukową.

D. felietonem.

Część II

pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu. wybierz temat i napisz wypracowanie
(co najmniej dwie strony, tj. około 250 słów)

Temat 1

Jaki obraz Polaków XVII wieku wyłania się z Potopu Henryka Sienkiewicza ? Punktem wyjścia swoich rozważań uczyń wnioski z analizy danych fragmentów powieści. Zwróć uwagę na ich znaczenie dla całego utworu.

Fragment I

-Ja szukam fortuny tam, gdzie ją znaleźć mogę- rzekł Wrzeszczowicz - a że ten naród ginie, nie potrzebuję się o to więcej troszczyć od niego samego. Zresztą choćbym się troszczył, nic by to nie pomogło, bo oni zginąć muszą!

- A to dlaczego?

-Naprzód dlatego, że sami tego chcą; po wtóre, że na to zasługują. Ekscelencjo! jest li na świecie drugi kraj, gdzie by tyle nieładu i swawoli dopatrzyć można?... Co tu za rząd? - Król nie rządzi, bo mu nie dają... Sejmy nie rządzą, bo je rwą... Nie masz wojska, bo podatków płacić nie chcą; nie masz posłuchu, bo posłuch wolności się sprzeciwi; nie masz sprawiedliwości, bo wyroków nie ma komu egzekwować i każdy możniejszy je depce; nie masz w tym narodzie wierności, bo oto wszyscy pana swego opuścili; nie masz miłości do ojczyzny, bo ją Szwedowi oddali za obietnice, że im po staremu w dawnej swawoli żyć nie przeszkodzi... Gdzie by indziej mogło się coś takiego przytrafić? Który by w świecie naród nieprzyjacielowi do zawojowania własnej ziemi pomógł? Który by tak króla opuścił, nie za tyraństwo, nie za złe uczynki, ale dlatego że przyszedł drugi mocniejszy? Gdzie jest taki, co by prywatę więcej ukochał, a sprawę publiczną więcej podeptał? Co oni mają, ekscelencjo?... Niechże mi kto choć jedną cnotę wymieni: czy stateczność, czy rozum, czy przebiegłość, czy wstrzemięźliwość? Co oni mają? Jazdę dobrą? tak! i nic więcej... To i Numidowie ze swej jazdy słynęli, i Galowie, jak to w rzymskich historykach czytać można [...], a gdzież są? Zginęli, jak i ci zginąć muszą. Kto ich chce ratować, ten jeno czas próżno traci, bo oni sami nie chcą się ratować!... Jeno szaleni, swawolni, źli i przedajni tę ziemię zamieszkują!

Wrzeszczowicz ostatnie słowa wymówił z prawdziwym wybuchem nienawiści, dziwnej w cudzoziemcu, który chleb znalazł wśród tego narodu; ale Lisola nie dziwił się. Wytrawny dyplomata znał świat i ludzi, wiedział, że kto nie umie płacić sercem swemu dobroczyńcy, ten gorliwie szuka w nim win [...]. Zresztą może i przyznał on słuszność Wrzeszczowiczowi, więc nie protestował [...]. Na tym skończyła się rozmowa. Po wieczerzy odjechali. Kmicic pozostał sam. Była to dla niego najgorsza noc ze wszystkich, jakie spędził od czasu wyjazdu z Kiejdan.[...] niestety, czuł i uznawał prawdę w słowach cudzoziemca, straszną, palącą jak ogień, ale rzetelną.

[...] "Dla Boga! Żeby choć jedno łgarstwo mu zadać! Zali prócz jazdy nie masz w nas nic dobrego, żadnej cnoty, jeno zło samo?".

Fragment II

[...] królowa wstała z krzesła i tak mówić poczęła :

-[...] gdy rozejrzę się po świecie, próżno pytam, gdzie jest taki drugi naród, w którym by chwała Boga starożytnej szczerości trybem trwałości i pomnażała się coraz bardziej... Próżno patrzę, gdzie drugi naród, [...] gdzie państwo, w którym było tak piekielnych bluźnierstwach, subtelnych zbrodniach i nigdy nie przejednanych zawziętościach, jakich pełne są obce kroniki, nikt nie słyszał... Niechże mi pokażą ludzie, w dziejach świata biegli, inne królestwo, gdzie by wszyscy królowie własną spokojną śmiercią umierali. Nie masz tu nożów i trucizn, nie masz protektorów, jako u Angielczyków... Prawda, mój panie, zawinił ten naród ciężko, zgrzeszył przez swawolę i lekkość... Ale któryż to jest naród nigdy nie błądzący i gdzie jest taki, który by tak prędko winę swą uznał, pokutę i poprawę rozpoczął ? Oto już się obejrzeli, już przychodzą bijąc się w piersi, do twojego majestatu... już krew przelać, życie oddać, fortuny poświęcić dla ciebie gotowi... [...] Zaufaj im, panie, bo oto tęsknią już za swą krwią Jagiellońską i za ojcowskimi rządami twymi... [...] nie gardź nimi, królu, i powierzyć się ich synowskiej dyskrecji nie lękaj, bo tylko tym sposobem złe w dobre, zmartwienia w pociechy, klęski w tryumfy zmienić mogą.

To rzekłszy, siadła królowa, jeszcze z ogniem w źrenicach i falującą piersią; wszyscy spoglądali na nią z uwielbieniem [...] zapał bohaterskiej pani udzielił się wszystkim sercom.

(Henryk Sienkiewicz, "Potop" , Warszawa 1980)

Temat 2

Analizując wypowiedzi bohaterów romantycznych, porównaj postawę Kordiana i Męża. w interpretacyjnych wnioskach wykorzystaj wiedzę o utworach, z których pochodzą fragmenty.

Juliusz Słowacki Kordian


KORDIAN

[...] Ta cicha jesień, co drzew trzęsie szczytem,

Co na drzewach liście truje,

I różom rozwiewa czoła,

Podobna do śmierci anioła

Ciche wyrzekła słowa do drzew: - Gińcie drzewa!

Zwiędły - opadły.

Myśl śmierci z przyrodzenia wduszę się przelewa;

Posępny, tęskny, pobladły,

Patrzę na kwiatów skonanie,

I zdaje mi się, że mnie wiatr rozwiewa.[...]

Otom ja sam, jak drzewo zwarzone od kiści,

Sto we mnie żądz, sto uczuć , sto uwiędłych liści;

Ilekroć wiatr silniejszy wionie, zrywa tłumy.

Celem uczuć, zwiędnienie; głosem uczuć, szumy

Bez harmonii wyrazów... Niech grom we mnie wali !

Niech w tłumie myśl, jaką myśl wielką zapali...

Boże ! zdejm z mego serca jaskółczy niepokój,

Daj życiu duszę i cel duszy wyprorokuj...

Jedną myśl wielką roznieć, niech pali żarem,

A stanę się tych myśli narzędziem, zegarem,

Na twarzy ją pokażę, popchnę serca biciem,

Rozdzwonię wyrazami, i dokończę życiem. [...]

Nieraz z myślą zburzoną w ciemne idę lasy,

Widzę siebie wśród świateł czarodziejskich sławy,

Wśród promienistych szyków; szyki wstają z ziemi,

Ziemia wstaje jak miasto odgrzebane z lawy...

Głupstwo... dzieciństwo marzeń... Z myślami takimi

Nie śmiałbym się wynurzać przed starców

rozsądkiem, [...]

[...] ja nie mam wiary,

Gdzie ludzie oddychają, ja oddech utracam.

Z wyniosłych myśli ludzkich, niedowiarka okiem,

Wsteczną drogą do źródła mętnego powracam.

Dróg zawartych przesądem nie przestąpię krokiem.

Teraz czas, świat młodzieńca zapałem przemierzyć,

I rozwiązać pytanie: żyć ? albo li nie żyć ?

Jam bez silny ! nie mogę jak Edyp zabójca

Rozwiązać wszystkich sfinksów zagadki

na świecie;

Rozmnożyły się sfinksy, dziś tajemnie trójca

Liczna jak ziarna piasku, jak łąkowe kwiecie;

Wszędzie pełno tajemnic, świat się nie rozszerzył,

Ale zyskał na głębi... wierzchem człowiek płynie,

Lecz jeśli drogi węzłem żeglarskim nie mierzył,

Nie wie, czy bieg jest biegiem, gdy brzeg z oczu

ginie...[...]

Trzeba mi nowych skrzydeł, nowych dróg potrzeba,

Jak Kolumb na nieznane wpływam oceany

Z myśl smutną, i z sercem rozbiłem...

LAURA

wołając z ganka

Kordianie !...

KORDIAN

Ten głos rozwiewa złote zapału świtanie.

Zamknięty jestem w kole czarów tajemniczem,

Nie wyjdę z niego... Mogłem być czymś... będę niczem...

(Juliusz Słowacki, "Kordian" , BN 1985)

Zygmunt Krasiński Nie-Boska komedia

MĄŻ

[...] Całym wzrokiem oczu moich, całą nienawiścią serca obejmę was, wrogi.-Teraz już nie marnym głosem, nie mdłym natchnieniem będę walczył z wami, ale żelazem i ludźmi, którzy mnie się poddali.-Jakże tu dobrze być panem, być władcą-choćby z łoża śmierci spoglądać na cudze wole, skupione naokoło siebie, i na was, przeciwników moich, zanurzonych w przepaści, krzyczących z jej głębi ku mnie, jak potępieni wołają ku niebu-

Dni kilka jeszcze, a może mnie i tych wszystkich nędzarzy, co zapomnieli o wielkich ojcach swoich, nie będzie-al bądź co bądź-dni kilka jeszcze pozostało- użyję ich rozkoszy mej kwoli-panować będę-walczyć będę-żyć będę.- To moja pieśń ostatnia!-

Nad skałami zachodzi słońce w długiej, czarnej trumnie wyziewów.-Krew promienista zewsząd leję się na dolinę.- Znaki wieszcze zgonu mojego, pozdrawiam was szczerszym, otwartszym sercem, niż kiedykolwiek wprzódy witałem obietnice wesela, ułudy, miłości.-Bo nie podłą pracą, nie podstępem, nie przemysłem doszedłem do końca życzeń moich- ale nagle znienacka, tak, jakom marzył zawżdy. I teraz tu stoję na pograniczu snu wiecznego wodzem tych wszystkich, co jeszcze równymi byli.-

(Zygmunt Krasiński, "Nie- Boska komedia" , BN 1969)

WYPRACOWANIE

(uczeń miał na nie 4 strony formatu A4)
System Zarządzania Jakością ISO 9001:2008
Zespół Szkół Nr 2
Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Żeromskiego
ul. B. Prusa 13; 24-150 Nałęczów
tel. (0-81) 50-14-728, 50-14-562 | fax. (0-81) 50-14-728
NIP 716 279 40 28  REGON 060664012
http://zeromskilo.pl | e-mail steffcio@poczta.fm